…Wobec zazębienia interesów międzynarodowych, nie ma już dziś miejsca na suwerenności państwowe starego typu. Jeżeli jakiś naród chce pozostać suwerennym, winien rozumieć, że taka możliwość istnieje jedynie przez integralne włączenie się do wolnego świata. …Musimy zdać sobie sprawę, że zachodzi wielki proces przejścia od dotychczasowego „adwokatowania” interesom narodowym, do „adwokatowania” interesom ludzkim. Józef Mackiewicz. Zwycięstwo prowokacji, 1962

Narodowe fobie oraz „historyczne immunitety”

Za największe dzieło Wilnianina Józefa Mackiewicza jest uznawana powieść „Nie trzeba głośno mówić”, w której autor …”dokonuje wielkiej rewizji polityki polskiej, tak w pierwszych latach niepodległości jak w czasie wojny. Jej ładunek polityczny jest tak znaczny i ważny, że trzeba ją uważać także za traktat polityczny o samoistnym znaczeniu. (…) Mackiewicz pisze, że wszystkie nieszczęścia, jakie spotykały Polskę w czasie drugiej wojny światowej i później, biorą początek z grzechu pierworodnego, jakim było lekceważenie niebezpieczeństwa bolszewizmu przez Piłsudskiego” (Adam Pragier „Wiadomości”, Londyn, 1969, nr 43 (1230).

Jest w niej również poruszona tematyka wileńska, w tym działalność AK, która poprzez swoje czyny nie tylko sprzyjała okupacji Wilna i Litwy przez wojska sowieckie, ale też faktycznie wydała w sowieckie ręce – do obozów, na rozstrzał i wygnanie najbardziej wartościową młodzież tej ziemi. Ale o tym nie trzeba głośno mówić…

Jest tam wiele innych historycznych epizodów, które dotychczas stanowią narodowe tabu, skazujące społeczeństwo na bycie w nieszczerości i zakłamaniu, mylnie myśląc, że trwanie w takim stanie daje siłę.

Ostatnio kolejnym głośnym tematem, zaogniającym stosunki społeczne, stało się nakłanianie ludności polskiej na Litwie do przyjmowania tzw. Karty Polaka. Naciskają działacze Akcji Wyborczej, polska placówka dyplomatyczna, środki masowego przekazu z Polski oraz dotowane z Polski, a wydawane na Litwie. Te zorganizowane głośne larum jak zwykle wychodzi z tych samych kręgów, które od lat prowokują konflikty w celach politycznych, nieustannie rozpowszechniają na świat negatywną informację o Litwie, nieuczciwie prowadzą propagandę krzywd, chociaż znaczna ich część powinna być przez nich samych rozstrzygana. Wszystko to negatywnie naświetlając budują w świadomości społeczeństwa Litwy wybitnie ujemny obraz wszystkich Polaków litewskich, budząc uzasadniony niepokój u tej części polskiego społeczeństwa, która od pokoleń na dobre i złe jest związana z Litwą, i która nie zamierza poszukiwać sobie innej ojczyzny..

O ile w pierwszych latach po ogłoszeniu niepodległości mogły być wątpliwości co do kierunku rozwoju państwowości i sposobów działania różnych instytucji, to po zadeklarowaniu, a szczególnie po przystąpieniu do struktur euroatlantyckich nie powinno być miejsca na wątpliwości – Litwa buduje obywatelskie państwo prawa. I jak wszystkie kraje wyzwolone z sowieckiego panowania – niestety, z wielkim trudem przezwycięża wieloletnie naleciałości.

Widmo krąży po Europie – widmo nacjonalizmu(…). Jeszcze rok – dwa i wybuchnie. Jest to widowisko szokujące dla prostego obserwatora – a banalnie proste dla każdego cybernetyka. Na każdą akcję występuje reakcja. (Janusz Korwin Mikke).

Nienawiść zdarza się dosyć często wśród ludzi, ale nastroje mijają, ludzie z czasem sobie wybaczają. Jest jeden wyjątek. Tym wyjątkiem jest nienawiść oparta na pogardzie. (z wypowiedzi internauty).

Jak na razie  minęły wszystkie możliwe wybory, dlatego za zabranie głosu w temacie nie będzie można nas posądzić o stronniczość na potrzebę chwili. A mówić naprawdę jest o czym. I trzeba. A szczególnie o wydarzeniach, które miały miejsce w przeddzień wyborów do Europarlamentu. I wypada o tym mówić przede wszystkim nam, Polakom litewskim.

Mimo że w załączonej analizie jest mowa o postsowieckiej propagandzie antypolskiej – bez wątpienia te same metody i wzory są stosowane również wobec Litwy i innych krajów. Dlatego godna jest ona szczególnej uwagi. W tym kontekście należy też oceniać poczynania, skierowane na pobudzanie napięć społecznych na Litwie przez różnych działaczy (patrz publikację „Zwycięstwo prowokacji”), znaczna część których została wykształcona i wychowana w sowieckich uczelniach w Moskwie. (r.m)
Historia życia Sergiusza Piaseckiego przypomina powieść przygodową. Był szpiegiem, szulerem, pospolitym przestępcą, narkomanem, żołnierzem AK, ale przede wszystkim – jednym z najciekawszych polskich pisarzy XX wieku. 12 września mija 45 lat od śmierci autora „Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy” i „Bogom nocy równi”.

Sergiusz Piasecki urodził się 1 kwietnia 1901 roku w małej wiosce Lachowicze niedaleko Baranowic, jako nieślubne dziecko zrusyfikowanego szlachcica Michała Piaseckiego i białoruskiej wieśniaczki. Wychowywała go – bardzo surowo – konkubina ojca, a w domu rodzinnym przyszłego polskiego pisarza mówiono wyłącznie po rosyjsku.

Już jako kilkunastoletni chłopak Piasecki trafił do więzienia z powodu bójki w szkole. Udało mu się uciec a potem, podróżując na gapę trafił do Moskwy, gdzie właśnie rozpoczęła się rewolucja bolszewicka. Kilkunastoletni Piasecki przez kilka lat krążył z miasta do miasta korzystając z chaosu, jaki zapanował na kresach. Przez pewien czas mieszkał ze złodziejami w Mińsku, potem zaciągnął się do walczących o niepodległość oddziałów białoruskich, następnie przeszedł do polskiej Dywizji Litewsko-Białoruskiej, która w tym czasie zajęła Mińsk i podążała z ofensywą na wschód. Uczestniczył w obronie Warszawy podczas wojny 1920 roku.

Po zakończeniu wojny Piasecki krążył w okolicach Wilna zajmując się m.in. szulerką, produkcją pornograficznych zdjęć, fałszowaniem czeków i dokumentów. Ten okres życia opisał po latach w powieści „Żywot człowieka rozbrojonego”.

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com