
…Genezy koncepcji mojej skłonny jestem dopatrywać się w założeniach politycznych W. Ks. Witolda: obydwa państwa utworzyły wówczas związek, który upodobnić można do dwóch ludzi opartych wzajem plecami, a zwróconych twarzami w przeciwległe strony. Wielkie Księstwo Litewskie na wschód, Korona na zachód. W ten sposób każde z tych państw miało zabezpieczone tyły. Nic oczywiście nie stało na przeszkodzie, aby działać miały, zależnie od okoliczności, w jednym kierunku wspólnie. Józef Mackiewicz. Prawda w oczy nie kole, 2002
Dziś, 21 sierpnia po raz drugi wystartował w Wilnie maraton rowerowy, który staje się coraz bardziej popularny. O ile w roku ubiegłym w zawodach wzięło udział około 3 tysięcy uczestników – w tegorocznym wyścigu startowało prawie 4 tys. miłośników tego rodzaju sportu i rozrywki.
Różne wiekowo i poziomu przygotowania grupy uczestników maratonu pokonały odpowiedniej długości trasy, ścigając się na alei Gedymina i ulicach po obu brzegach Willi.
Na zdjęciu: uczestnicy wyścigu w pobliżu Zielonego mostu.
Już drugi rok z rządu w okresie czerwiec – sierpień w parku przy pomniku Stanisławowi Moniuszce Wileński Dom Nauczyciela organizuje występy zespołów w ramach programu „ W południe muzyka na
żywo”. Codzienne półgodzinne koncerty (za wyjątkiem sobót, niedziel i świąt) w czasie przerwy obiadowej cieszą dobrą frekwencją, ubogacając miejski krajobraz wileński jeszcze jednym elementem kultury, której nigdy nie za wiele.
Na zdjęciu: występuje zespół „Flamentango”.
Miesiąc sierpień wiąże się dla mojego pokolenia ze wspomnieniami z Powstania Warszawskiego. I dlatego chciałbym wspomnieć o książce Andrzeja Olasa, pod tytułem „Dom nad jeziorem Ontario” (Wrocław: ATUT 2011). Ktoś może spytać się „gdzie Rzym a gdzie Krym, “ lub gdzie jezioro Ontario a gdzie Wisła w Warszawie?

Na odbywających się w Wilnie w dniach 11 – 14 sierpnia mistrzostwach Europy w piłce plażowej do lat 18 zawodniczki naszego kraju Ieva Dumbauskaitė i Monika Povilaitytė po zaciętej walce finałowej z
Niną Betschart ir Nicole Eiholzer ze Szwajcarii zdobyły złote medale. Inna para litewskich zawodniczek Karolina Uvarovaitė i Aistė Simuntytė zajęły 9 miejsce.
To dobrze, że red. Mikołajczyk z Chicago nie zapomniał napisać wspomnienia o zmarłym w lipcu 2011 r. księciu-generale Janie Shalikashvili, którego pierwszym językiem był polski. O ile kariera wojskowa „Janka” jest przedstawiona dokładnie przez red. Mikołajczyka, o tyle jego życiorys jest wart uzupełnienia.
Zwłaszcza, że jest tak bardzo ciekawy, że warto się z nim zapoznać. W 1993 r. „Janek” został szefem połączonych sztabów wojsk amerykańskich. Czyli sprawował najwyższe stanowisko w wojsku. Przed mianowaniem jego kandydatura była mocno dyskutowana, bowiem był synem oficera SS. Przyjęto zasadę, że syn nie może odpowiadać za czyny ojca. I słusznie. Aczkolwiek historia ojca, jako „oficera SS” wymaga objaśnienia.
Poniżej zamieszczamy publikację z www.newsweek.pl, która jest godna uwagi z kilku powodów.
Historia Polski, przedstawiająca ten kraj jako „Mesjasza innych narodów”, a która zawsze i we wszystkim miała rację, kierowana do masowego odczytu daję podstawę do powstawania różnego rodzaju stereotypów i mitów, które są dalekie od rzeczywistości i prawdy. Nie jest przecież dziełem przypadku, że zdaniem Jerzego Giedroycia „[h]istoria Polski jest jedną z najbardziej zakłamanych historii jakie znam". Zakłamanie oznacza dla niego uleganie stereotypom i mitom narodowym, rozmyślne pomijanie w historiografii tematów dla nas nieprzyjemnych, polonocentryzm: „słoń i sprawa polska" (Ostatni obywatele Wielkiego Księstwa Litewskiego. Redaktorzy Tadeusz Bujnicki i Krzysztof Stępniak. Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie – Skłodowskiej, Lublin 2005).
Z kolei wnioski, dokonywane na podstawie nieprawdziwej historii, trzymanie się zaparcie stereotypów, prowadzą do zagmatwania i nieporozumień, w tym z naszym krajem, Litwą.

Ostatnio coraz wyraźniej brunatny „Kurier Wileński” głośno popiera poczynania działaczy Akcji Wyborczej „Polaków na Litwie”, mające na celu nadanie jednej z wiejskich ulic w starostwie zujunskim imienia Juliana Tuwima.
Tylko co wspólnego z Litwą miał Julian Tuwim? Pochodził z Łodzi, pisał wiersze, a w latach rządów Stalina był jego chwalebcą. Dlaczego więc na Litwie mają się pojawiać nazwy ulic na cześć stalinowskich wielbicieli z Polski?
Już siódmy letni sezon z rządu na Placu Katedralnym przed odbudowanym Pałacem Władców Litwy w pobliżu pomnika Gedyminowi odbywa się teatralizowana inscenizacja poszczególnych fragmentów
historii Litwy i Wilna. Ciąg inscenizacji rozpoczyna się w ostatnią niedzielę maja o godz. 14 i kończy się ostatnia niedzielą września.
W rozdziale Zdjęcia ostatnio zamieściliśmy kilkanaście zdjęć z rycin „Albumu Wileńskiego” (fr. Album de Wilna), wydanych w Paryżu w latach 1842 – 1875 przez Jana Kazimierza Macieja Longina Ildefonsa Wilczyńskiego. Na treść Albumu złożyło się ponad 350 oryginalnych prac znanych na Litwie malarzy, na podstawie których techniką litografii dokonano druku sześciu tomów ww. Albumu.
Pomimo wielkiej wartości artystycznej „Album Wileńskie” jest niezwykle cennym źródłem wiedzy z historii Litwy, o ludziach, których już nie ma, o minionych wydarzeniach, o budowlach i pomnikach architektury, które już nie istnieją, albo uległy przebudowie.
W Wilnie w Uniwersytecie Wileńskim, którego absolwentem był Jan Kazimierz Wilczyński, zachowały się 163 ryciny. W Litewskim Muzeum Sztuki w Wileńskiej Galerii Obrazów (ul. Didžioji 4) sala XIII jest poświęcona „Albumowi Wileńskiemu” i jego wydawcy.
Jan Kazimierz Wilczyński - lekarz, kolekcjoner i wydawca, który wiele lat i wszystkie swoje posiadane środki poświęcił na wydanie„Albumu Wileńskiego”, stanowi wzór dalekowzrocznej ofiarności na rzecz Litwy.
Jan Kazimierz Maciej Longin Ildefons Wilczyński urodził się 26 lutego 1806 w pobliżu Uciany (Utena), zmarł 18 lutego 1885 w powiecie wiłkomierskim (Ukmergė). Pochowany na Rossie.
Odwiedza nas 91 gości oraz 0 użytkowników.