…Symbolem ciemnoty politycznej, głupoty mas, symbolem krótkowzroczności, jakiegoś specyficznego chamstwa, ciasnoty nieprawdopodobnej, obłędu nieomal - niech służy fakt następujący: oto nad Wilnem, nad lotniskiem Porubanku, błyszczy czerwona gwiazda bazy sowieckiej. Straszliwy cień czerwonego terroru pada na życie, mienie i sumienie chrześcijańskiej ludności. Tymczasem ludność ta nie ma nic lepszego do roboty, jak tłuc się wzajemnie po własnych świątyniach, tłuc do krwi podczas modłów, spierając się o to - czy w kościołach katolickich śpiewane być mają pieśni w języku polskim, czy litewskim!!! Józef Mackiewicz. Prawda w oczy nie kole, 2002

Dziś w Sejmie RL została otwarta obszerna wystawa, nawiązująca do początku drugiej wojny światowej a poświęcona Polakom, internowanym na Litwie w latach 1939 – 1940.

Dwadzieścia standów, zwierających zdjęcia, dokumenty i wycinki prasowe, przedstawiają losy tych Polaków, którzy wobec hitlerowskiej agresji przekroczyli granicę i znaleźli się na Litwie, aby później udać się na Zachód i kontynuować walkę, w tym w powietrznych bitwach o Anglię,   czy też po sowieckiej okupacji trafić do stalinowskich łagrów i ujść z „nieludzkiej ziemi” w wyniku układu Sikorski-Majski z dnia 30 lipca 1941.

Wystawa dotyczy głównie wojskowych, których internowano na Litwie około 13 tysięcy.

Wystawione dokumenty nie eksponują natomiast faktu, iż na Litwie znalazło się też 27 tysięcy cywilów, którym w znacznym stopniu dzięki pomocy konsulatu Litwy w Wilnie, prowadzonemu przez Antanasa Trimakasa, udało się uniknąć i hitlerowskiej i sowieckiej niewoli. A wśród nich - wielu znanym osobistościom i członkom ich rodzin.

Przemawiająca przy otwarciu wystawy przedstawicielka IPN przypomniała opinię ówczesnych polskich polityków, którzy wtedy przed ponad siedemdziesiąt laty uważali, iż Litwie za zajęcie się losem obywateli Polski, za dżentelmeńskie i głęboko ludzie zachowanie się wobec nich, należą wyrazy szczerej wdzięczności. I że ta wdzięczność ma być wyrażona, gdy oba kraje odzyskają niepodległość.

Stąd też nie przypadkowo z ust minister obrony Litwy Rasy Juknevičienė, uczestniczącej w otwarciu wystawy, w nawiązaniu do aktualnego stanu stosunków litewsko – polskich, systematycznie i z premedytacją pogarszanych przez polskich polityków, padło zwątpienie  – czy historia rzeczywiście uczy?

Miejmy nadzieję, iż minister nie ma racji, a polscy politycy zechcą  powiedzieć „dziękujemy” i „przepraszamy”.  Nie jest bowiem na to nigdy za późno.

Organizatorami wystawy są Litewskie Centrum Badań Genocydu i Rezystencji, Wojenne Muzeum im. Witolda Wielkiego oraz Polski Instytut Pamięci Narodowej.

Zdjęcia i dokumenty pochodzą z archiwów i instytucji naukowych Litwy, Niemiec, Polski, Wielkiej Brytanii oraz ze zbiorów prywatnych.

Na zdjęciu: fragment wystawy; mapa miejsc internowania.

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com