…Do Mackiewicza nikt nie chciał się przyznać i dlatego, że taki literacko zacofany, i dlatego, że okropny reakcjonista, ale czytali, aż im się uszy trzęsły. Pośród znanych mi polskich literatów nikt tak nie pisał. Szlachcic szaraczkowy, jak go nazwałem, z tych upartych, wzgardliwych, zaciekłych milczków, pisał na złość. Na złość całemu światu, który czarne nazywa białym i nie ma nikogo, kto by założył veto. I właśnie w tej pasji jest sekret jego stylu. Czesław Miłosz. Kultura,  1989

Dziś w Wilnie w Muzeum Sztuki Stosowanej w ramach obchodów setnej rocznicy urodzin Czesława Miłosza odbyło się spotkanie, poświęcone poezji Noblisty, muzyce i sztuce. Wieczór został zorganizowany w wyniku współpracy litewskiej instytucji użytku publicznego „Banchetto musicale” i  Fundacji f.o.r.t.e (Polska).

Wiersze, towarzyszące utworom muzycznym w wykonaniu kwartetu wiolonczelistów „Brevis”, czytał profesor Andrzej Strumiłło, którego dwanaście obrazów, nawiązujących do twórczości Cz. Miłosza, zostało z tej okazji wystawione w Muzeum.
 Po zakończeniu koncertu A. Strumiłło podzielił się osobistymi refleksjami, związanymi z jego wielokrotnymi spotkaniami z Cz. Miłoszem. Jak zaznaczył - łączyła ich wielka miłość do ojczyzny przodków - WKL, oraz wspólne poszukiwanie sensu człowieczeństwa.

Na zdjęciu: Prof. A. Strumiłło i kwartet wiolonczelistów „Brevis”.

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com