…I wypuściłbym na Europę patrole mongolskich opryczników, aby nahajami z byczej skóry, strzegły wolności słowa, i nie dopuszczały przemocy jednego z tych słów nad drugim. Bo nie to wydaje mi się najważniejsze w życiu, jakie kto ma przekonania, a to jedynie - by każdy je mógł swobodnie wypowiadać. Józef Mackiewicz. Gdybym był chanem… Kultura, 1958

Jak wynika z informacji prasowych Valdas Adamkus, uczestniczący w konferencji w Warszawie „Prawdy-zmyślenia - interpretacje” skrytykował polityków Polski i Litwy, "(…) że obecny stan naszych stosunków został zdeterminowany przez    nieodpowiedzialność polityków i grzech ten popełnili politycy obu naszych państw. Niektórzy polscy eksperci twierdza, że jakoby Polska stała się zakładnikiem polskich liderów na Litwie. Może i tak jest, ale też nie mniejszą winę ponoszą niektórzy politycy litewscy (…). Oba kraje deklarują chęć rozwiązania problemów mniejszości narodowych. Warto z uwaga spojrzeć na nowy program rządu litewskiego. Porusza on sprawy zasadnicze i mam nadzieję, że będzie stanowić jak najlepsze warunki dla wszystkich obywateli Litwy do pielęgnowanie swojego języka ojczystego, kultury oraz świadomości narodowej” –       powiedział Adamkus.

Niestety, eks - prezydent widocznie zapomniał, iż to za jego rządów, bezpośrednio z udziałem instytucji prezydenta, V. Tomaševski zaczął być hołubiony i wynoszony pod niebiosa, a opinia pozostałej większości litewskich Polaków była całkowicie ignorowana. Mimo że już wtedy gołym okiem była widoczna jego niczym nie uzasadniona agresywność.

To właśnie wtedy za rządów V. Adamkusa stworzono „mocne fundamenty” sytuacji obecnej. Dlatego bez publicznej krytycznej oceny swoich poczynań i „wyspowiadania się” po co  i w jakim celu to było robione, działalność V. Adamkusa, nigdy w naszym odczuciu nie będzie wiarygodna i przyczyni się tylko do brnięcia w dalsze błędy i katastrofalne sytuacje.

Inna rzecz, że nawet V. Adamkus nie ma prawa według własnego widzimisię interpretować Konstytucję Republiki Litewskiej, dodatkowo dezorientując i tak wystarczająco zdezorientowanych litewskich Polaków, twierdząc, iż litewskim Polakom, litewskim Rosjanom itp., będą stworzone warunki do pielęgnowania świadomości swojego narodu, też widocznie zapominając, iż zgodnie z art. 2 i 55 Konstytucji naszego kraju  wszyscy obywatele (Litwini, litewscy Polacy, litewscy Rosjanie itd.,) Litwy należą do  Narodu Litewskiego.

Powyższa myląca wykładnia Konstytucji RL, publicznie promowana przez V. Adamkusa, jedynie zachęca do ulegania naciskom i odbierania sławetnej Katy Polaka, do nieuczenia się języka litewskiego i czucia się tymczasowym gościem w swoim ojczystym kraju ze wszystkimi stąd wynikającymi konsekwencjami. A przecież chodzi akurat o zupełnie co innego i dlatego nawet za najdalej posuniętym brakiem pamięci nie da  się ukryć braku konsekwencji.

Tym bardziej, iż dziś już chyba każdy rozumie, że wydumane „problemy litewskich Polaków” są tylko pretekstem do realizacji zupełnie innych zamiarów, skierowanych na osłabianie państwa i jego izolację. A imię litewskich Polaków jest tu jedynie bezwstydnie i z premedytacją nadużywane.

***
Jedynym pozytywem  spotkania w Warszawie, jak nam się zadaje, jest nagłośnienie  wyników badań opinii publicznej, z której jednoznacznie wynika, iż tylko 40 proc. litewskich Polaków popiera tomaševskich i ich szkodliwe działania, co jedynie potwierdza nasze obserwacje.

Ale też rodzi kolejne uzasadnione pytanie – dlaczego ze strony Polski, V. Adamkusa, A. Nikžentaitisa, V.Sirutavičiusa, J.Widackiego i im podobnych aż tyle udziela się uwagi tej mniejszej części litewskich Polaków, w której incorpore  znalazła się kołchozowo – sowiecka nomenklatura, pracownicy, współpracownicy i koordynatorzy sowieckich służb represji i inni podobnej maści działacze?

Ryšard Maceikianec


Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com